sobota, 25 lipca 2015

#3 Nasze rendez-vous* - ,,Rendez-vous ze śmiercią'' Agatha Christie: recenzja

* Tytuł posta zaczerpnięty z piosenki zespołu Kombii - ,,Nasze rendez-vous'' 


  Tytuł: ,,Rendez-vous ze śmiercią''
Autor: Agatha Christie
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 148
Moja ocena: 7/10



,,Rendez-vous ze śmiercią’’ to kolejna powieść kryminalna Agathy Christie, której bohaterem jest detektyw Herkules Poirot. Tym razem autorka zabiera nas w podróż po słonecznej Jerozolimie. Nie będą to jednak beztroskie wakacje dla naszej wyobraźni: zbrodnia bowiem czaić się może już za kilka stron…


Gdy podczas zagranicznej wycieczki niespodziewanie umiera stara pani Boynton, zarówno członkowie jej rodziny, jak i inni wczasowicze popierają tezę, że była to śmierć naturalna. Jedynie nieustannie czujny Herkules Poirot swym szóstym zmysłem wyczuwa coraz ostrzejszą woń zbrodni. Ma ku temu wszelkie powody, gdyż zaledwie kilka dni wcześniej przez przypadek usłyszał, jak ktoś wypowiada złowieszczo brzmiące słowa:


,,- Rozumiesz przecież, że ją trzeba zabić?

 Pytanie jak gdyby zawisło na chwilę w spokojnym powietrzu nocy, aby ulecieć poprzez ciemności w kierunku Morza Martwego’’.


 Błyskawicznie wychodzi na jaw, że nie tylko rodzina pragnęła śmierci staruszki. Czy zbrodni dopuścił się więc ktoś z bliskich kobiety, kto pragnął zerwać kajdany domowej niewoli? A może kainowe znamię naznaczyło kogoś spoza rodu Boyntonów?

Z postacią denatki, wykreowaną przez Agathę Christie w tej powieści, skojarzył mi się stereotypowy, polski wizerunek teściowej: tęga, starsza pani o surowej twarzy i złośliwie błyskających oczach, która uwielbia wtrącać swoje trzy grosze do małżeństw dzieci. Dzięki tej karykaturalnej wizji autorka zaserwowała swoje danie-powieść ze szczyptą groteskowego humoru.

Książkę czyta się przyjemnie, lekko, stanowi ona świetną propozycję na beztroskie ,,lato z kryminałem’’. Herkules Poirot, który jest z resztą jednym z moich ulubieńców spośród stworzonych przez Agathę Christie postaci, hołdując logice, z chirurgiczną precyzją prowadzi dochodzenie, zbiera fakty  i udowadnia nam, czytelnikom kolejnego stulecia,  że do rozwikłania zagadki kryminalnej nie trzeba nowoczesnych technologii.



,,(…) Bo, proszę państwa, aby zdemaskować zbrodnię, trzeba tylko pozwolić mówić winowajcy albo winowajcom, którzy w ostatecznym rezultacie powiedzą zawsze to, co chce się wiedzieć! (…)’’.



Wielość podejrzanych i motywów, jakie odnajdziemy w tym powieściowym menu, wzmaga w nas apetyt poznania imienia i nazwiska mordercy i uruchamia ,,ślinianki’’ naszego rozumowania. Nie zauważyłam nawet, w którym momencie sama próbowałam wydedukować, kto może być winnym, z marnym zresztą skutkiem ;)  

Podsumowując: ,,Rendez-vous ze śmiercią’’ to książka, jeśli można tak określić, spokojna, dograna i dzięki temu interesująca. Umiejscowiłabym ją gdzieś pośrodku rankingu najlepszych dzieł pani Christie z dopiskiem: ,,bywały lepsze, bywały gorsze’’. ,,Potrawa’’ ta jest jednak na tyle smaczna, że mogę polecić ją wielbicielom kryminalnych dań, które sycą, a nie zapychają. 

1 komentarz:

  1. Super post! Blog ekstra!
    obserwuję!
    http://happypanda022.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Twoja opinia wiele dla mnie znaczy i motywuje do dalszego działania, więc zachęcam do komentowania :)

Jeśli posiadasz własnego bloga o tematyce książkowej - zostaw na niego namiary, a zajrzę i zaobserwuję, jeśli mi się spodoba ;3